niedziela, 3 listopada 2019
Placki gryczane
Placki gryczane to mój pomysł na niedzielne, leniwe śniadanie. Do ich przygotowania wystarczą tylko trzy składniki. Świetnie smakują na gorąco z masłem orzechowym, syropem daktylowym i owocami ale równie dobrze sprawdzają się na zimno dlatego zawsze przygotowuję większą porcję z myślą o poniedziałkowym śniadaniu do pracy. Placuszki można również mrozić. Z podanych składników wychodzi około 25 małych placuszków czyli 2 porcje.
Składniki:
1 łyżka masła orzechowego,
100 g mąki gryczanej,
1 banan, może być mrożony,
100 ml wody,
szczypta soli
Opcjonalnie:
1 łyżka suchego niebieskiego maku,
1/4 łyżeczki proszku do pieczenia,
1/2 łyżeczki kurkumy (dla koloru),
1/2 łyżeczki ekstraktu waniliowego
owoce,
syrop daktylowy,
masło orzechowe
Przygotowanie:
Wszystkie składniki umieszczam w kielichu blendera i miksuje na gładką masę, dodaję mak, proszek, kurkumę i wanilię. Smażę do zrumienienia na płycie naleśnikarki lub suchej patelni nakładając jedną łyżkę masy na placuszek. Placuszki gryczane to świetny sposób na czyszczenie blendera po przygotowaniu masła orzechowego, do brudnego kielicha wlewamy wodę i miksujemy a następnie dodajemy pozostałe składniki.
Smacznego!
Najlepsze domowe masło orzechowe
Od dawna nie zaglądałam na bloga. Przekonałam samą siebie, że umarł śmiercią naturalną i nie warto do niego wracać. Ale dziś rano obudziłam się z myślą, że nie tylko mam ochotę coś dziś ugotować ale także sfotografować i wrzucić na bloga. Tak więc jestem i kto wie może zostanę na dłużej?
Dziś podzielę się z Wami przepisem na moje ulubione masło orzechowe. Pewnie każdy z Was ma swoją ulubioną markę masła orzechowego lub przygotowuje je z ulubionego przepisu. Przez wiele lat używałam wyłącznie masła orzechowego dostępnego w najpopularniejszych sieciach spożywczych, taniego i niezłego w smaku ale... No właśnie, w którymś momencie zaczęłam zwracać uwagę nie tylko na dostępność ale też na skład a obecność oleju palmowego czy innych utwardzonych tłuszczy roślinnych przeczyła zdrowej diecie jaką staram się stosować na co dzień. Tak zaczęły się moje poszukiwania masła idealnego, przy okazji odkryłam (o zgrozo), że masło które znałam do tej pory wcale nie jest takie dobre jak mi się zdawało i ma zupełnie inną konsystencję niż masło dobrej jakości. No ale lepsza jakość to wyższa cena a ze masło orzechowe dodaję do wielu potraw, nie tylko słodkich postanowiłam zrobić je samodzielnie.
Dlaczego jest to mój ulubiony przepis? Choć do przygotowania prawdziwego masła orzechowego wystarczą same orzeszki ziemne to ja lubię wzbogacić go kilkoma przyprawami. Dzięki temu smak nabiera charakteru a każde inne masło wydaje się przy nim zupełnie bez smaku. Moje masło jest dość ostre a mimo to świetnie komponuje się ze zarówno ze słodkimi jak i słonymi daniami. W przepisie wykorzystuję najczęściej olej rzepakowy, nie jest on konieczny ale dzięki niemu przyprawy mają więcej aromatu. Jeśli nie lubisz ostrych przypraw zmniejsz ilość chilli i wykorzystaj słodką wędzoną paprykę zamiast ostrej. Do przygotowania masła potrzebne będą mocny blender i patelnia, przyda się też silikonowa szpatułka.
Najlepiej do tego celu sprawdzają się blendery wysokoobrotowe np. Vitamix, w których masło orzechowe zrobisz dosłownie w minutę. Ja przygotowuję masło w blenderze kielichowym KitchenAid ze szklanym kielichem, który radzi sobie z orzeszkami całkiem nieźle ale proces przygotowania masła może trwać nawet 15 minut. Masło można przygotować też blenderem ręcznym z zamykanym pojemnikiem z ostrzem typu S o ile ma odpowiednią moc. Korzystałam wielokrotnie z blendera Sencor o mocy 800 W. W przypadku tego typu sprzętu jednorazowo nie należy miksować więcej niż 200 g orzechów. Do przygotowania masła orzechowego świetnie sprawdza się też wyciskarka wolnoobrotowa z wkładem do robienia lodów. W przypadku wyciskarek i blenderów z plastikowymi pojemnikami ważne jest by przed przystąpieniem do pracy całkowicie wystudzić orzeszki i nie miksować ich zbyt długo tak by nie dopuścić do zbytniego rozgrzania masła orzechowego.
Składniki:
800 g niesolonych orzeszków ziemnych
1 łyżka oleju o neutralnym smaku lub oleju z orzeszków ziemnych
1 łyżeczka cukru, syropu z agawy lub innego słodzika
1/2 łyżeczki soli
2 łyżeczki ostrej wędzonej papryki
1 łyżeczka mielonego chilli
Przygotowanie:
Rozgrzewam patelnie i wysypuję na nią orzeszki ziemne. Prażę je cały czas mieszając aż zaczną uwalniać orzechowy aromat i lekko się zarumienią. Zestawiam patelnię z ognia i jeszcze przez kilka minut mieszam orzeszki, wysoka temperatura sprawia, że orzeszki cały czas się prażą a nie chcemy by się przypaliły. Możesz też przesypać je do metalowej miski by zatrzymać proces prażenia.
Gdy orzeszki przestygną (ale nadal będą ciepłe) przesypuję je do kielicha blendera. Miksowanie ciepłych orzeszków jest łatwiejsze ponieważ szybciej uwalniają one olej. Korzystam z blendera ze szklanym kielichem w którym można miksować gorące zupy ale jeśli Twój blender ma kielich nieodporny na wysokie temperatury wystudź orzeszki przed miksowaniem.
W międzyczasie na małej patelni rozgrzewam olej i dodaję paprykę, mieszam do czasu aż zaczną pojawiać się bąbelki i odstawiam mieszankę.
Miksowanie orzeszków rozpoczynam od programu do kruszenia lodu, gdy wszystkie orzeszki zostaną rozdrobnione zmieniam program na mieszanie i stopniowo zwiększam obroty zwracając uwagę na pracę miksera (jeśli lubisz masło z kawałkami orzeszków odłóż kilka łyżek orzeszków na etapie kruszenia i dodaj je do masy na końcu). Od czasu do czasu mieszam by ułatwić pracę maszynie. Miksuję przez około 5 minut, gdy masło zacznie zmieniać konsystencję na płynną zmieniam bieg na 1 lub 2 i na małych obrotach miksuję masło przez około 5 minut aż do uzyskania idealnie gładkiej konsystencji. Na tym etapie masło jest gęste ale płynne i większe obroty kiepsko się sprawdzają ale z pewnością zależy to od użytego sprzętu. Jest też prawie gorące więc jeśli nie masz kielicha odpornego na wysokie temperatury rób dłuższe przerwy w miksowaniu tak by masło zbyt mocno się nie rozgrzało. Gdy masło ma odpowiednią konsystencję dodaję olej z przyprawami, sól i cukier. Aby ułatwić pracę blendera można dodać olej z przyprawami na początku miksowania ale dodając je na końcu mam pełną kontrolę nad smakiem masła i wiem, że będzie odpowiednio ostre, nie za słone i nie za słodkie. Sól i cukier (lub inne słodziwo) można pominąć ale w tym przepisie bardzo mocno wpływają na smak więc warto je dodać.
Gotowe masło przekładam do wyparzonego wcześniej słoika. Aby nic się nie zmarnowało używam silikonowej szpatułki a na koniec gdy w blenderze zostaje odrobina masła przygotowuję smoothie lub placuszki z tego przepisu. Tak przygotowane masło można przechowywać w lodówce przez kilka tygodni, u mnie taka porcja wystarcza maksymalnie na dwa tygodnie. Masło w tej postaci świetnie sprawdzi się np. w smoothie, lodach z bananów, jako dodatek do kawy czy sos do grilowanego bakłażana. Świetnie komponuje się też z plastrami słodkich jabłek, ostatnio to moja ulubiona przekąska.
Smacznego!
Smacznego!
wtorek, 16 maja 2017
Cynamonowa 'owsianka' z kalafiora
Pewnie nie ma weganina, który choć raz nie słyszał by pytania "Dlaczego wybrałeś dietę wegańską". Ja słyszę je bardzo często ale już dawno doszłam do wniosku, że nie ma jednoznacznego powodu dlaczego tak drastycznie zmieniłam dietę. Pomijając względy moralne, które dopiero z czasem nabrały dla mnie znaczenia (wcześniej po prostu nie myślałam w tych kategoriach) powodów jest mnóstwo. Jasne, można łatwiej, można szybciej, czy zdrowiej? Wg mnie nie, ale zdania są podzielone, szczególnie wśród niewegan, którzy nigdy tak naprawdę nie zastanawiali się nad swoją dietą. Jest jednak pewnie powód, który wybija się spośród innych. Dieta roślinna po prostu mnie fascynuje. Gdy zaczynałam swoją przygodę tak jak wiele osób, które nie miały styczności z tym sposobem odżywiania sądziłam, że w moim menu królować będą sałatki a problemem nr jeden było znalezienie najlepszego substytutu dla mleka do kawy. Dziś myślę zupełni inaczej, kawę pijam na co najmniej kilkanaście sposobów za każdym razem wybierając inny wegański odpowiednik mleka krowiego a niemal codziennie odkrywam coś co jest dla mnie wielkim kulinarnym zaskoczeniem. Tak było i w tym przypadku. Owsianka w kalafiora? Nie ma mowy. To nie ma prawa się udać a tym bardziej smakować. A jednak! Pomysł zaczerpnęłam z tej strony choć moja wersja znacznie odbiega od oryginału. Założenie było proste, szukałam przepisu na śniadanie o dużej zawartości białka stąd dodatek proteiny sojowej. Można ją pominąć a smak wzbogacić syropem klonowym lub innym słodziwem. Porcja (całkiem słuszna) zawiera ok 15 g tłuszczu, 28 g węglowodanów i aż 33 g białka przy 350 kcal na porcję. Nie przypomina w prawdzie smaku owsianki ale dzięki dodatkowi cynamonu i odzywki nie smakuje też jak kalafior, moje pierwsze skojarzenie to kaszka manna, którą wg mnie przypomina w konsystencji.
Składniki:
- 300 g różyczek kalafiora,
- 100 ml napoju (mleka) sojowego,
- 1 łyżeczka cynamonu,
- szczypta kurkumy,
- szczypta imbiru,
- 100 ml wody,
- 20 g odżywki białkowej (u mnie waniliowa, słodzona) lub syrop klonowy do smaku,
- 15 g masła orzechowego roztartego z 2 łyżkami wody do konsystencji kremu,
- 30 g borówki amerykańskiej,
- 5 g pestek dyni,
- 5 g nasion konopi,
- szczypta soli (opcjonalnie)
Różyczki kalafiora zmiksować z wodą, mlekiem sojowym i przyprawami tak by uzyskać gęste pure. Przelać do rondelka i gotować na małym ogniu około 10-15 minut aż masa zrobi się gęsta i kremowa. Zestawić z ognia, dodać odżywkę i wymieszać. Przełożyć na głęboki talerz, udekorować kremem z masła orzechowego, borówkami i nasionami.
Smacznego!
niedziela, 30 kwietnia 2017
Sałatka z ciecierzycy i selera naciowego
Sałatka z ciecierzycy i selera naciowego to podobno hit na amerykańskich stołach. W internecie funkcjonuje jako "wegańska sałatka tuńczykowa". Osobiście nie odnalazłam w niej smaku tuńczyka ale doszłam do wniosku, że nie o smak chodzi a raczej o konsystencję. Cieciorka w towarzystwie chrupiącego selera bardzo przypomina mi przy rozgryzaniu kawałki tuńczyka. Szczególnie gdy zamknę oczy :) Przepis na tę sałatkę wypatrzyłam w książce Eryka Wałkowicza (ErVegan) - Kuchnia roślinna dla każdego, i od razu postanowiłam wypróbować. Zdecydowanie bardzo wpasowała się w moje smaki ale od pierwszego razu przeszła już kilka razy metamorfozę. Ilość składników zwykle dopasowuję do aktualnej zawartości lodówki. W mojej wersji dodatkowo pojawia się rzodkiewka oraz czosnek, który niesamowicie wzbogaca smak. A gdy mam ochotę na bardziej sycącą wersję także ugotowany na sypko ryż. Każda wersja jest równie smaczna i znika zdecydowanie zbyt szybko. A jeśli coś zostanie wystarczy rozgnieść ciecierzycę delikatnie widelcem (lub częściowo zblendować sałatkę) i pyszna pasta na kanapki gotowa.
Składniki:
- 2 szklanki ugotowanej ciecierzycy (może być także konserwowa choć osobiście preferuję gotowaną samodzielnie, troszkę twardszą od tej z puszki),
- 2 szklanki posiekanego selera naciowego,
- pół szklanki pokrojonej drobno rzodkiewki,
- pęczek posiekanego koperku,
- 2 łyżki majonezu (lub więcej wg uznania),
- 2 ząbki czosnku,
- pół czerwonej cebuli, drobno posiekanej,
- sól i pieprz do smaku
- łyżeczka płatków drożdżowych (opcjonalnie),
- odrobina sosu sojowego,
- 100 gram ryżu (waga suchego produktu)
Przygotowanie:
Czosnek rozgnieść lub drobno posiekać, wymieszać z majonezem o odstawić na chwilę.
Pozostałe składniki wymieszać w misce, doprawić i połączyć z majonezem. Najlepiej smakuje po kilku godzinach. Wersja bez ryżu sprawdza się świetnie jako danie na imprezę, najlepiej smakuje z pajdą świeżego chleba, ta z dodatkiem ryżu stanowi danie sama w sobie, nie potrzeba nic więcej by mieć sycącą kolację.
Pozostałe składniki wymieszać w misce, doprawić i połączyć z majonezem. Najlepiej smakuje po kilku godzinach. Wersja bez ryżu sprawdza się świetnie jako danie na imprezę, najlepiej smakuje z pajdą świeżego chleba, ta z dodatkiem ryżu stanowi danie sama w sobie, nie potrzeba nic więcej by mieć sycącą kolację.
Smacznego!
Zupa z pokrzyw z ziemniakami i groszkiem
Zupa z pokrzyw to żadne odkrycie ale dużo czasu minęło zanim nabrałam odwagi by wprowadzić pokrzywę do jadłospisu. Zaczęło się od niewielkiego dodatku liści pokrzywy do zielonego soku a potem krok po kroku pokrzywa rozgościła się w mojej kuchni. Żałuję, że dopiero teraz bo to niepozorne zielsko, które spędza mi sen z powiek wyrastając w każdym zakątku ogródka gdy tylko odwrócę głowę, w kuchni sprawdza się znakomicie a do tego ma mnóstwo witamin i mikroelementów. Po prostu zdrowie na talerzu. Zupa z pokrzyw w tym wydaniu jest banalnie prosta, nie podają ilości składników bo zwykle robię ją "na oko" w zależności od tego dla ilu osób ma jej wystarczyć. Zasada jest prosta, jedna porcja to duża micha młodych listków pokrzywy. Będzie z tym trochę pracy ale wystarczy zaopatrzyć domowników w rękawiczki i można miło spędzić wspólnie czas. Reszta składników wg uznania. Zupa jest bardzo delikatna w smaku, lekka i ma przepiękny kolor. W sam raz na wiosnę.
Składniki:
- młode liście pokrzywy, bez łodyg (duża miska na porcję),
- duży ziemniak (na porcję),
- mrożony groszek (u mnie ok 100 g na porcję),
- cebula,
- 2-3 ząbki czosnku,
- 2-3 łyżki śmietany (u mnie śmietanka sojowa),
- łyżka oleju,
- sok z cytryny,
- skórka otarta z cytryny,
- sól i pieprz do smaku,
- bulion warzywny (300 - 500 ml na porcję)
Przygotowanie:
Świeżo zerwane listki pokrzywy dobrze umyć.
W wysokim garnku rozgrzać olej i podsmażyć na nim drobno posiekaną cebulę oraz czosnek. Dodać pokrojonego w kostkę ziemniaka i chwilę smażyć. Dodać bulion i gotować kilka minut aż ziemniaki zmiękną. Gdy to się stanie odłowić połowę ziemniaków, które będą "wkładka" do zupy. Do pozostałej części dodać połowę groszku i listki pokrzywy. gotować przez kilka minut aż groszek będzie miękki. Dodać śmietankę, nie doprowadzając do wrzenia. Zupę zmiksować blenderem ręcznym lub w blenderze kielichowym. Na koniec doprawić solą, pieprzem i sokiem z cytryny. Gorącą zupę przelać na talerz, dodać odłożone wcześniej ziemniaki i resztę groszku. Całość udekorować skórką z cytryny, kleksem śmietany i świeżo mielonym pieprzem.
Smacznego!
środa, 8 lutego 2017
Dynia hokkaido w glazurze pieprzowej
Pieprz i syrop klonowy? Połączenie może i zaskakujące ale świetnie smakuje, słodko-kwaśna a do tego ostra glazura idealnie podkreśla smak delikatnej pieczonej dyni.
Składniki:
- dynia hokkaido o wadze ok. 1 kg,
- 20 g pestek dyni,
- 20 g nasion słonecznika,
- łyżka oleju o neutralnym smaku,
- 50 ml syropu klonowego,
- 20 ml octu balsamicznego,
- skórka otarta z połówki cytryny + łyżka soku cytrynowego,
- sól do smaku,
- świeżo mielony lub młotkowany czarny pieprz
Przygotowanie:
Piekarnik rozgrzać do 200 st. C. Dynię przekroić na pół, oczyścić z pestek i pokroić w kostkę. Ułożyć w naczyniu do zapiekania, skropić olejem i oprószyć solą. Włożyć naczynie do rozgrzanego piekarnika i piec aż dynia będzie miękka co zajmie ok 20 minut. W międzyczasie wymieszać syrop klonowy z cytryną, octem balsamicznym i pieprzem i podgrzewać kilka minut aż glazura lekko zgęstnieje. Kiedy dynia będzie już miękka do naczynia wsypać pestki dyni i nasiona słonecznika, piec jeszcze około 10 minut aż nasiona się uprażą a dynia zacznie przypiekać. Gotową dynię skropić glazurą. Tak przygotowana dynia świetnie smakuje sama ale sprawdzi się też jako dodatek do innych dań.
Smacznego!
środa, 9 listopada 2016
Dyniowe racuchy z karmelizowanymi jabłkami i bananami
Składniki:
- 1/2 małej dyni hokkaido - upieczona w skórce i wystudzona,
- 100 g mąki - u mnie orkiszowa pełnoziarnista,
- 5 daktyli - namoczonych we wrzątku,
- szczypta soli,
- pół łyżeczki sody oczyszczonej + łyżeczka octu jabłkowego lub pół łyżeczki proszku do pieczenia,
- pół łyżeczki cynamonu,
- szczypta mielonego imbiru,
- szczypta gałki muszkatołowej,
- 2 łyżki cukru,
- 500 jabłek, najlepiej kwaśnych, nie rozpadających się podczas obróbki termicznej - połowa pokrojona w kostkę, połowa w plasterki,
- banan, dojrzały ale bez plamek na skórce
- 100 ml wody
- opcjonalnie tłuszcz do smażenia - najlepiej olej kokosowy lub margaryna
Przygotowanie:
Dynię, mąkę, daktyle, sodę, ocet sól i przyprawy zmiksować na gęstą masę, jeśli to konieczne dodać odrobinę wody. Pokrojone w kostkę jabłka wmieszać do masy. Odstawić na kilkanaście minut a następnie smażyć na rozgrzanej, suchej patelni. Opcjonalnie można użyć oleju kokosowego lub margaryny. Racuchy najlepiej smażyć na małym ogniu by zdążyły usmażyć się również w środku a nie spaliły po wierzchu.
Rozgrzać drugą patelnię, wsypać dwie łyżki cukru, odczekać aż cukier się roztopi, dodać pokrojone w plasterki jabłka oraz banana. Banan nie może być zbyt dojrzały aby nie rozpadł się podczas smażenia. Przesmażyć owoce aż jabłka będą miękkie i obtoczone w karmelu. Racuszki ułożyć na talerzu, udekorować karmelizowanymi owocami i oprószyć cynamonem.
wtorek, 8 listopada 2016
Zupa pomidorowa z soczewicą i masłem orzechowym
Pomidory i masło orzechowe? Połączenie wydaje się może dziwne ale zaskakująco dobrze się sprawdza. Propozycja dla wszystkich miłośników masła orzechowego i chilli. Zupa jest bogata w smaku, gęsta i kremowa. Dodatek warzyw i soczewicy sprawia, że syci na bardzo długo.
Składniki (dla 4 osób):
- mała marchewka,
- mała cebula,
- gałązka selera naciowego,
- kawałek imbiru,
- ząbek czosnku,
- szklanka zielonej soczewicy (u mnie francuska),
- 2 pomidory,
- 2-3 łyżki koncentratu pomidorowego,
- 2 łyżki kremowego masła orzechowego,
- pół łyżeczki mielonego kuminu,
- pół łyżeczki cynamonu,
- pół łyżeczki oregano suszonego i kilka gałązek świeżego,
- 1,5-2 l bulionu lub wody,
- sól i pieprz do smaku,
- łyżeczka pasty sambal olek
- łyżka oleju np. kokosowego
Warzywa obrać, marchew pokroić w słupki. Cebulę i seler pokroić w drobną kostkę. W garnku rozgrzać olej, dodać warzywa i smażyć przez kilka minut aż lekko się zeszklą. W międzyczasie posiekać drobno imbir i czosnek (lub zetrzeć na tarce o drobnych oczkach). Dodać do warzyw wraz z cynamonem, kuminem i sambal olek. Do garnka wsypać soczewicę i smażyć jeszcze przez minutę. Dodać bulion odlewając około pół szklanki, zmniejszyć ogień i gotować pod przykryciem aż soczewica będzie miękka. Pomidory pokroić w drobną kostkę i dodać do garnka. Gotować kilka minut aż lekko się rozpadną. Dodać koncentrat pomidorowy. Pozostały bulion rozetrzeć z masłem orzechowym na gładką pastę. Dodać do zupy tuż przed podaniem, nie gotować. Zupę przelać do miseczek, można udekorować niewielką ilością pasty z masła orzechowego, kuminem, oregano i skórką z cytryny.
Smacznego!
Zupa z jarmużem
Rewelacyjna w smaku, sycąca i mocno rozgrzewająca zupa gotowa w 15 minut? To możliwe. Wystarczy kilka prostych składników i gotowe. W przepisie wykorzystałam fasolę z puszki ale można wykorzystać również suchą, wcześniej ugotowaną fasolę.
Składniki (dla 4 osób):
- 100 g ryżu,
- pół kg dyni o zwartym miąższu np. piżmowej
- puszka czerwonej fasoli,
- kilka garści jarmużu,
- bulion warzywny,
- kawałek imbiru starty na tarce o małych oczkach,
- ząbek czosnku drobno posiekany lub starty,
- pół łyżeczki kurkumy
- kilka kropel srirachy
- pieprz i sól do smaku
Bulion doprowadzić do wrzenia, dodać imbir, czosnek i kurkumę, dodać ryż i gotować przez ok. 5 minut. Dynię pokroić w kostkę i dodać do garnka. Fasolę odcedzić z zalewy i przepłukać, dodać do reszty składników. Kiedy ryż będzie miękki doprawić srirachą, solą i pieprzem. Jarmuż porwać na drobne kawałki usuwając zgrubiałą łodygę. Dodać tuż przed podaniem do zupy, tak by tylko lekko się zaparzył.
poniedziałek, 31 października 2016
Zupa dyniowo-jabłkowa
Kolejna typowo jesienna zupa, która jest dowodem na to, że z prostych rzeczy można stworzyć coś naprawdę pysznego.. Połączenie słodkiej, pieczonej dyni i kwaśnych jabłek okazało się zaskakująco smaczne. Aby zupa była bardziej treściwa podałam ją z grzankami oraz plasterkami pieczonych jabłek. Taka zupa jest nie tylko smaczna ale i super rozgrzewa w chłodne dni.
Składniki:
- dynia o wadze ok. 1 kg
- 2 kwaśne jabłka
- łyżeczka kurkumy
- łyżeczka imbiru
- pół łyżeczki mielonego kuminu
- pół łyżeczki mielonej kolendry
- ząbek czosnku
- gorąca woda lub bulion warzywny
- 1-2 kromki czerstwego chleba i łyżka oleju do smażenia
- opcjonalnie kumin i suszone kwiaty szczypiorku do posypania
- sól do smaku
Dynię pokroić na małe kawałki. Jabłko pokroić na plasterki. Ułożyć na blasze do pieczenia i piec przez ok 30 minut w temp 180 st.C aż dynia będzie miękka a jabłka lekko się skarmelizują. Jabłka i dynię przełożyć do wysokiego naczynia, zblendować z niewielką ilością bulionu lub wody oraz czosnkiem i przyprawami. Zupa powinna być dosyć gęsta ale kremowa. Chleb pokroić w kostkę, zrumienić na łyżce oleju. Zupę przelać do miseczek, udekorować grzankami, plasterkami pieczonego jabłka oraz kuminem i suszonymi kwiatami szczypiorku.
Smacznego!
poniedziałek, 24 października 2016
Sezon dyniowy w pełni, w głowie mnóstwo pomysłów na dania z jej wykorzystaniem, szkoda, że nie uda się spróbować wszystkiego. Dynia jest w końcu nie tylko smaczna i zdrowa ale i bardzo uniwersalna. Można z niej przyrządzić pyszne śniadanie, sycący obiad, lekką sałatkę na kolację czy przepyszny deser. Dziś w planach były dyniowe kopytka z sosem grzybowym ale jak to często w kuchni bywa musiałam troszkę improwizować ponieważ dynia, którą wcześniej upiekłam miała inną konsystencję niż zakładałam, była bardziej wodnista niż dynia hokkaido, którą lubię wykorzystywać do takich przepisów. Zamiast kopytek wyszły przepyszne, puszyste kluski kładzione. Na pewno jeszcze nie raz wrócę do tego przepisu bo efekt był lepszy niż się spodziewałam.
Składniki:
- dynia o wadze ok 1 kg
- 1 łyżka skrobi ziemniaczanej
- ok. 300 g mąki pszennej
Dynię przekroić na pół, usunąć pestki, ułożyć na blasze do pieczenia skórką do góry i piec ok 30 minut aż miąższ będzie zupełnie miękki. Przestudzić. Z upieczonej dyni zdjąć skórę. Miąższ zblendować. Do ciepłego przecieru dyniowego dodać skrobię i wymieszać. Odstawić do wystygnięcia a następnie dodawać partiami mąkę mieszając delikatnie łyżką. Ciasto powinno być gęste na tyle by dało się formować łyżką i nie traciło kształtu. Ilość mąki zależy od rodzaju wykorzystanej dyni. Jeśli dodamy jej zbyt dużo kluski będą twarde i ciężkie.
Zagotować w dużym garnku wodę, lekko osolić. Na gotującą się wodę wrzucać formowane łyżką kluski za każdym razem mocząc łyżkę we wrzątku by ciasto się nie przyklejało. Gotować do chwili wypłynięcia klusek na powierzchnię wody.
Tak przygotowane kluski można podać na różne sposoby, na słodko i wytrawnie, np. z cukrem i cynamonem, 'masłem' szałwiowym, lub tak jak ja z sosem pieczarkowym i makiem.
Smacznego!
sobota, 22 października 2016
Szarlotka z dynią
Jeśli miałabym wybrać ulubioną szarlotkę to ta z dynią znalazła by się w samej czołówce. Jest idealna, słodka i kwaskowa, kucha i mięciutka jednocześnie. Po prostu pyszna. To najlepsze ciasto jakie jadłam w tym roku, mocno uzależniające. Świetnie smakuje zaraz po upieczeniu na gorąco z lodami jak i na zimno kolejnego dnia... o ile choć kawałek zostanie. Jeśli nie macie w domu golden syrup szybko przygotujecie go samodzielnie, możecie też wykorzystać miód lub syrop klonowy.
Składniki na ciasto:
- 300 g mąki pszennej
- 100 g mąki ziemniaczanej
- 5 łyżek zimnej wody
- 300 g margaryny bezmlecznej
- 3 łyżki brązowego cukru
- 1 łyżka kakao
- szczypta soli
Masa jabłkowo dyniowa:
- 1 kg kwaśnych jabłek,
- 0,5 kg dyni o sypkim miąższu np. hokkaido
- 1 łyżeczka cynamonu
- 3 goździki
- 1 ziarenko kardamonu
- szczypta soli
- szczypta gałki muszkatołowej
- 2 łyżki cukru
Wierzch ciasta:
- 100 g orzechów włoskich
- 5 łyżek golden syrup
Przygotowanie:
Wszystkie składniki na ciasto, oprócz kakao, szybko zagnieść. Podzielić na pół i do jednej części dodać kakao. Odstawić do lodówki na 30-40 minut lub do zamrażarki na 20 minut.
Jabłka obrać, pokroić na kawałki dowolnej wielkości i uprażyć z odrobiną wody tak by powstał gęsty mus. Dynię pokroić w kostkę o boku 1-1,5 cm, przesmażyć z odrobiną wody i poddusić aż lekko zmięknie. Wymieszać z jabłkami. Przyprawy rozetrzeć w moździerzu i dodać do musu. Można też wykorzystać gotową przyprawę do piernika.
Przygotować blachę o nieprzywierającej powierzchni lub wyłożyć papierem do pieczenia. Na dno zetrzeć na tarce o grubych oczkach połowę jasnego i połowę ciemnego ciasta. Podpiec przez 15 minut w temp. 170 st. C. Na gorące ciasto wyłożyć nadzienie dyniowo-jabłkowe i zetrzeć resztę ciasta.
Orzechy posiekać i lekko podprażyć w piekarniku lub na patelni. Gorące orzechy wymieszać z golden syrupem i masę wyłożyć na ciasto. Odstawić do przestygnięcia lub podawać na gorąco.
Smacznego!
Zupa z czerwonej soczewicy
Kolejna "żółta" zupa na blogu, idealne kremowa, "puszysta", mocno rozgrzewająca i pop prostu pyszna. Idealna na jesienne dni gdy z nieba kapie deszcz a za oknem szaro i smutno.
Składniki:
- 1 szklanka czerwonej soczewicy,
- 2 szklanki bulionu warzywnego lub 2 szklanki wody i kostka warzywna,
- pół puszki mleczka kokosowego,
- łyżeczka kurkumy,
- łyżeczka czerwonej pasty curry,
- pół łyżeczki imbiru w proszku,
- ząbek czosnku,
- 2-3 cm świeżego imbiru,
- olej z chilli
- płatki chilli
- 100 g wędzonego tofu pokrojonego w kostkę o boku 1 cm
- marchewka,
- czerwona kapusta,
- kolendra, pietruszka lub inna zielenina,
- kilka pieczarek pokrojonych w plasterki
- łyżka oleju,
- łyżka sosu sojowego
- sól do smaku
Przygotowanie:
Soczewicę zalać bulionem i mleczkiem kokosowym i gotować przez kilkanaście minut aż soczewica będzie zupełnie miękka.Dodać czosnek i pokrojony drobno imbir oraz przyprawy z wyjątkiem płatków chilli. W trakcie gotowania można dodać niewielką ilość wody lub bulionu tak by soczewica się nie przypaliła. Tofu podsmażyć wraz z pieczarkami, gdy lekko się zskarmelizują dodać łyżkę sosu sojowego i odparować. Gdy soczewica zacznie się rozpadać zmiksować zawartość garna na gładki krem, doprawić solą. Marchew i kapustę zetrzeć obieraczką do warzyw. Zupę przelać do miseczek i udekorować tofu, pieczarkami oraz świeżymi warzywami i zieleniną. Oprószyć płatkami chilli i skropić oliwą z chilli.
Smacznego!
poniedziałek, 10 października 2016
Krem z kukurydzy
Za
oknem szaro i deszczowo a to znak, że pora przygotować coś sycącego i
rozgrzewającego. Dzisiejsza propozycja to lekka ale sycąca zupa krem ze
świeżej kukurydzy w trochę niecodziennym wydaniu bo z dodatkiem
kremowego mleczka kokosowego. Podana ze świeżą pietruszką i popcornem
nadaje się idealnie na obiad lub lekka kolację w deszczowy i zimny dzień
jak dzisiaj. Mleczko kokosowe jeszcze bardziej podkreśla słodycz
kukurydzy, aby ją przełamać wzbogaciłam smak zupy o sok i skórkę z
cytryny. Dodatek chilli i to w aż 3 wersjach jeszcze bardziej podkręca
smak i sprawia, że zupa jest mocno rozgrzewająca i pyszna.
Składniki (na 4 porcje) :
6-8 kolb kukurydzy,
puszka mleczka kokosowego,
mała marchewka,
gałązka selera naciowego,
szalotka lub mała cebulka,
1 łyżeczka kurkumy
0,5 łyżeczki imbiru,
0,5 łyżeczki płatków chilli,
1 małe świeżę chilli,
1 l bulionu warzywnego lub 2 kostki warzywne,
ząbek czosnku,
skórka z cytryny + sok z połówki cytryn
1 łyżka oleju
garść popcornu, świeża pietruszka, ziarna kukurydzy (surowe lub gotowane), olej z dodatkiem chilli do podania
Przygotowanie:
Marchew, cebulę, seler naciowy obrać i pokroić w drobną kostkę. W wysokim garnku rozgrzać olej i przesmażyć na nim krótko warzywa. Wyłuskać kukurydzę z kolb najlepiej trzymając pionowo i wycinając ziarna ostrym nożem. Dodać kukurydzę do zeszklonych warzyw, zalać bulionem i gotować przez 20-30 minut aż kukurydza będzie miękka. Do zupy można też wykorzystać wcześniej ugotowaną kukurydzę lub kukurydzę z puszki, co znacznie przyspieszy gotowanie. Dodać kurkumę, imbir i posiekany drobno czosnek oraz chilli. Ugotowaną kukurydzę zblendować na gładki krem dodając puszkę mleczka kokosowego. Doprawić solą oraz skórką i sokiem z cytryny. Przed podaniem zupę udekorować ziarnami kukurydzy, popcornem i świeżą pietruszką, oraz skropić olejem z chilli i oprószyć płatkami chilli.
czwartek, 1 września 2016
Jagodowa miseczka czyli pomysł na lekkie śniadanie
Smoothie bowl czyli miseczka z wypełniona po brzegi koktajlem, świeżymi owocami, płatkami, orzechami czy nasionami to kolejny pomysł na pyszne śniadanko. Nie tylko świetnie smakuje na początek dnia ale pozwala też uzupełnić braki witamin i dodaje energii na cały poranek. Takie śniadanie to czysta przyjemność nie tylko dla podniebienia. Pomysłów na smoothie bowl jest nieskończenie wiele dlatego co dzień możemy cieszyć się niepowtarzalnym smakiem. Wystarczy prosta baza z ulubionych owoców a do tego płatki, nasiona, orzechy i świeże owoce w dowolnej kombinacji. Najczęściej przygotowuję bazę z mocno dojrzałych bananów dodając do nich owoce o zdecydowanym smaku lub kolorze, szpinak albo spirulinę. Do tego kilka łyżek płatków, nasiona chia, sezamu, konopi, ulubione orzechy i oczywiście spora porcja owoców.
Składniki:
- 3-4 mocno dojrzałe, duże banany,
- pół szklanki jagód świeżych lub mrożonych,
- łyżka nasion chia,
- łyżka sezamu,
- łyżka płatków owsianych
- woda lub mleko roślinne
- odrobina ulubionych przypraw np. cynamon, kurkuma, imbir, kardamon (opcjonalnie)
Przygotowanie:
3 banany i jagody zmiksować z odrobiną wody lub mleka na gęsty koktajl. Płyn dodawać stopniowo w razie potrzeby, koktajl powinien być na tyle gęsty by dodatki utrzymały się na jego powierzchni. Opcjonalnie można dodać ulubione przyprawy np. rozgrzewający imbir. 1 banana pokroić w plasterki. Koktajl przelać do miseczki. Udekorować bananami, płatkami, nasionami i owocami. Opcjonalnie do koktajlu można dodać ulubione przyprawy.
środa, 31 sierpnia 2016
Makaron z bobem i granatem
Makaron z bobem i pestkami granatu to mój pomysł na szybki, lekki obiad. Do przygotowania wystarczy dosłownie kilkanaście minut. Bób najczęściej gotuję na parze i obieram ze skórek. W przepisie można wykorzystać zarówno świeży jak i mrożony. Nie próbowałam z suszonym ale na pewno też świetnie się sprawdzi. Wystarczy namoczyć przez kilka godzin a potem ugotować.
Składniki (na dwie porcje):
- makaron np. spagetti lub tagiatelle,
- szklanka bobu ugotowanego na parze lub w wodzie o obranego ze skórek,
- mała cebulka lub szalotka,
- oliwa dobrej jakości,
- 1-2 łyżki kaparów, posiekanych
- koperek
- listki miety,
- pestki granatu
- sól i pieprz do smaku
Przygotowanie:
Makaron ugotować wg przepisu na opakowaniu. Szalotkę i kapary drobno pokroić i zeszklić na niewielkiej ilości oliwy. Dodać bób i smażyć przez chwilę aby smaki się połączyły. Dodać posiekaną miętę, koperek i makaron. Wymieszać tak by oliwa pokryła dokładnie makaron. Przed podaniem udekorować listkami mięty i pestkami granatu.Doprawić solą i świeżo mielonym pieprzem.
Smacznego!
Golden Milk Overnight Oats
Nigdy nie byłam fanką śniadań ale odkąd postanowiłam wprowadzić do swojego życia trochę zmian stały się punktem obowiązkowym każdego dnia. Jednym z moich ulubionych śniadań jest złota owsianka. Dlaczego? Nie tylko wygląda pięknie ale smakuje wręcz nieprzyzwoicie dobrze. Zawiera cudowna kurkumę i inne rozgrzewające przyprawy dzięki którym start w nowy dzień jest o wiele łatwiejszy. A jeśli tego za mało to jest to idealne śniadanie dla śpiochów... wystarczy przygotować wieczorem a rano śniadanko gotowe. Najczęściej przygotowuję porcje na 3-4 dni, które potem spokojnie czekają na swoja kolej w lodówce. Jeśli szukacie pomysłu na smaczne i szybkie śniadanie lub porcję pyszności do zabrania do pracy koniecznie spróbujcie. Złote mleko świetnie komponuje się również z innymi rodzajami płatków np. jaglanych, z kaszą gryczaną czy jaglaną.
Składniki (na 1 porcję):
- 50 g płatków owsianych,
- 150 ml mleka roślinnego,
- pół łyżeczki kurkumy,
- 1/4 łyżeczki cynamonu,
- 1/4 łyżeczki mielonego imbiru,
- szczypta czarnego pieprzu,
- szczypta pieprzu kajeńskiego,
- ulubione owoce,
- syrop klonowy
- ulubione orzechy lub nasiona (opcjonalnie)
Przygotowanie:
Płatki wsypać do słoiczka. Mleko podgrzać ale nie zagotować. Dodać przyprawy i dokładnie je wymieszać. Lekko przestudzić a następnie zalać porcję płatków i wymieszać. Odstawić na co najmniej pół godziny lub najlepiej na całą noc. Rano dodać ulubione owoce np. borówki lub brzoskwinie, polać niewielką ilością syropu klonowego i opcjonalnie posypać nasionami lub orzechami. Płatki na złotym mleku świetnie smakują też na ciepło, wystarczy do gorącego mleka wsypać porcję płatków i gotować przez chwilę.
Smacznego!
poniedziałek, 29 sierpnia 2016
Kotleciki z cukinii z miętą
Kotleciki z warzyw to temat rzeka, można je przygotować niemal ze wszystkiego. Świetnie smakują same, jako dodatek do obiadu, w burgerze czy podane w formie klopsików z gęstym sosem z warzyw lub grzybów. Moje ulubione to te z cukinii, delikatne w smaku, proste w przygotowaniu i po prostu pyszne. Do zlepienia masy warzywnej używam aquafaby lub siemienia lnianego zmiksowanego z kilkoma łyżkami wody. Do przygotowania kotletów z warzyw najczęściej wykorzystuję pulpę pozostałą po wyciskaniu soku w wyciskarce wolnoobrotowej ale można je również przygotować ze świeżej cukinii.
Przygotowanie:
- ok kilograma cukinii, najlepiej młodej, niezbyt grubej bez dużych nasion w środku,
- mała cebula,
- garść liści mięty,
- 1-2 łyżki mąki kukurydzanej,
- bułka tarta lub ulubione płatki na panierkę,
- olej do smażenia,
- aquafaba, siemie lniane zmiksowane z wrzątkiem (opcjonalnie jajko)
- sól i świeżo mielony pieprz do smaku
Przygotowanie:
Cukinię zetrzeć na tarce o dużych oczkach, posolić i odstawić na kwadrans by puściła wodę. Jeśli wykorzystujemy pulpę można pominąć ten krok. Po kwadransie wygniatamy z cukinii jak najwięcej wody, do jej odsączenia można wykorzystać sitko lub wirówkę do sałaty. Czym mniej soku tym kotleciki będą się lepiej sklejać i smażyć. Cebulkę i listki mięty posiekać. Dodać do osuszonej cukinii, wymieszać. Przyprawić solą i pieprzem. dodać kilka łyżek aquafaby i stopniowo dodawać mąkę kukurydzianą. Masa powinna być na tyle zwarta by dało się z niej ulepić kotleciki. Formujemy masę wg uznania, mniejsze kotlety lepiej się smażą i są bardziej zwarte. Na koniec kotleciki panierujemy w aquafabie i bułce tartej i smażymy na niewielkiej ilości oleju. Kotleciki można tez upiec w piekarniku bez panierki smarując każdą sztukę odrobiną oleju. Będą równie smaczne choć nie tak chrupiące. Przed podaniem skropić sosem chilli lub srirachą
Smacznego!
środa, 13 lipca 2016
Curry z bobu z brązowym ryżem
Lubię dania typu curry. Proste składniki, szybkie przygotowanie i choć samo gotowanie zabiera trochę czasu to na efekt zawsze warto czekać. Bazą do dzisiejszego curry był młody bób, to ważne by bób był jak najświeższy i jak najlepszej jakości ponieważ gotujemy go w łupinach. Starsze nasiona lepiej obrać z łupinek. Curry świetnie smakuje podane z brązowym ryżem.
Składniki (2 porcje):
- 1 mała cebula, posiekana,
- 1 łyżka oleju,
- 1 ząbek czosnku, rozgnieciony,
- 2 łyżki koncentratu pomidorowego,
- puszka pomidorów w kawałkach lub 2-3 świeże pomidory pokrojone w kostkę,
- 500 g młodego bobu bobu,
- 100 g fasolki szparagowej, pokrojonej na mniejsze kawałki,
- 100 g zielonego groszku
Przyprawy:
- po pół łyżeczki mielonego imbiru, kurkumy, kolendry, kardamonu, kuminu,wędzonej papryki, cynamonu, ziaren czarnej kolendry
- szczypta pieprzu,
- sól do smaku
Przygotowanie:
Posiekaną cebulę zeszklić na niewielkiej ilości oleju, dodać czosnek i czarną gorczycę i smażyć przez chwilę. Dodać koncentrat pomidorowy wraz z przyprawami i smażyć przez około 2 minuty.
Na koniec dodać pomidory w puszcze oraz bób, fasolkę i groszek. Dusić pod przykryciem przez około 30 minut aż bób będzie miękki. Doprawić solą i pieprzem. Podawać z brązowym ryżem. Przed podaniem posypać listkami kolendry i opcjonalnie czarną gorczycą.
niedziela, 10 lipca 2016
Jaglanka z czereśniami
W dzisiejszych czasach kaszy jaglanej nie trzeba już chyba nikomu przedstawiać. Pyszna, zdrowa a do tego wszechstronna. Można z niej wyczarować niemal wszystko czy z myślą o śniadaniu, obiedzie, kolacji czy pysznym deserze. W moje kuchni rozgościła się na dobre. Dziś w wersji na słodko, idealna na deser lub lekkie śniadanie. Jaglanka a może budyń jaglany z czereśniami. Kilka prostych składników i gotowe. A Wam jak najbardziej smakuje kasza jaglana?
Składniki (na 2 porcje):
150 g suchej kaszy jaglanej
200 ml mleka roślinnego (u mnie kokosowo-migdałowe)
2 łyżki cukru, syropu klonowego lub innego słodzika
garść czereśni
2 łyżki dżemu czereśniowego lub innego ulubionego
opcjonalnie wiórki kokosowe i chia do posypania
woda
Przygotowanie:
Rozgrzać wysoki garnek i wsypać do niego kaszę. Prażyć przez chwilę aż kasza nabierze orzechowego aromatu. Ostrożnie zalać kaszę wodą tak by było jej ok cm więcej niż kaszy. Gotować przez 10 min na małym ogniu pod przykryciem po czym zestawić z ognia i odstawić na kolejne 10 minut. Kaszę można ugotować na mleku zamiast na wodzie pilnując by podczas gotowania nie przypaliła się.
Do ciepłej kaszy dodać mleko i zmiksować ręcznym blenderem na kremową masę o konsystencji budyniu. Jaglankę przełożyć do miseczek, na wierzch wyłożyć łyżkę dżemu i czereśnia (lub inne owoce). Przed podaniem posypać wiórkami kokosowymi i nasionami chia.
Tak przygotowana jaglanka świetnie smakuje na ciepło lub na zimno.Przygotowując deser z myślą o podaniu na zimno warto dodać odrobinę więcej mleka.
Subskrybuj:
Posty (Atom)









































